Mało komedia, bardzo romantyczna. Recenzja spektaklu “Nina i Paul”

“Mam piękną córkę, łopatę, broń i alibi” – czy jakiś ojciec żeńskiej progenitury wzbraniałby się przed ubraniem koszulki z takim napisem? Są też koszulki dla mam: “Mam przystojnego syna, pawulon, transport i alibi”. Dla takich właśnie zatroskanych rodziców oraz ich dzieci stojących na progu dorosłości skierowany jest spektakl „Nina i Paul”, który można oglądać na deskach poznańskiej Sceny Wspólnej.

Mam wrażenie, że współcześni autorzy ambitnej twórczości dla młodzieży zachłysnęli się misją oswajania dzieci z trudnymi sytuacjami. Mamy mnóstwo filmów, powieści, spektakli, gdzie małe dziewczynki i chłopcy borykają się z “problemem nie na swój wiek”. Z rozwodem rodziców, śmiercią dziadków, kłopotami z tatą zmieniającym płeć i mamą schizofreniczką. Nie mam nic przeciwko takim psychoterapeutycznym opowieściom. Jednak, na szczęście takie sytuacje są dość incydentalne. Co innego “pierwsza miłość”, która dotknie każdą dziewczynkę i każdego chłopca. O takiej sytuacji właśnie bardzo zręcznie opowiadają autor Thilo Reffert i i reżyser Jerzy Moszkowicz w sztuce „Nina i Paul”.

Za minutę pierwsza miłość

Hej mamusie i tatusiowie, pamiętacie swoją pierwszą dziewczynę albo chłopaka? No jasne, tylko które z nich było pierwsze. Może ta “przedszkolna miłość”, kiedy maluchy są łączone w pary w tonacji śmichy-chichy przez rodziców i przedszkolanki? Moja córka Frania na tym etapie miała upatrzonego długowłosego blondynka Oskara. Mówiła, że nie lubi się z nim bawić. Nie lubi z nim rozmawiać. Nie lubi z nim chodzić za rękę. “Ja po prostu lubię na niego patrzeć”. Takie zauroczenia kilkulatków są naturalne, ale są na tyle platoniczne, że trudno je uznać za “prawdziwe uczucie”.

Niestety owe śmichy-chichy dorosłych zostają i na późniejszym etapie, kiedy samo patrzenie zdecydowanie przestaje wystarczać. Na poziomie klas nauczania początkowego serwowane są mało subtelne dowcipy z “narzeczonego” lub “narzeczonej”. Mama i tata między sobą żartują o “zięciu” czy “synowej” z klasy, podwórka, zajęć pozalekcyjnych. Nawet jeśli w relacji z dzieckiem zachowują stosowną do sytuacji powagę.

Bo pierwsze zauroczenie to cholernie poważna sprawa. Masa stresu, niepewności własnych emocji. Obawa przed odrzuceniem i frustracje, kiedy owo odrzucenie następuje. A także euforia w przypadku akceptacji przez ukochaną osobę. Pamiętacie ze swojego dzieciństwa ten koktajl wrażeń, szanowni dorośli? Jeśli tak, to zdajecie sobie sprawę, że można się wtedy poczuć niezwykle mało komfortowo. Tak, jak Nina i Paul w sztuce Refferta.

Prawie do nieba

Trudno powiedzieć, ile Nina i Paul mają lat. Inscenizatorzy podpowiadają, że przynajmniej 10 – rekomendując spektakl widzom w takim wieku. Jednak obstawiałbym ciut więcej – jakieś 12-13 lat. To ten etap, kiedy na półkach jeszcze leżą lalki barbie, ale już wstyd, żeby zobaczył je chłopak. Moja Frania właśnie ma podobne dylematy. Uwielbia swoje rybki i muszelki nalepione na ścianie. Jednak martwi się, że odwiedzający koledzy będą się śmiali, kiedy je ujrzą. Remont jest więc nieunikniony. Jednak i Frania i większość koleżanek w jej wieku na razie postrzega męskie plemię dość neutralnie. Rozmowy o uczuciach damsko-męskich wzbudzają lekkie zażenowanie. Frania pytana po spektaklu o czym był ten spektakl, odpowiedziała z dużym ociąganiem “o miłooooości”. No tak, Bartek czy Mikołaj postrzegani się są bardziej jako kumple od minecrafta czy walenia się mieczami ze star wars, niż partnerzy do tańca. Tacy widzowie też będą czerpali sporo radości ze spektaklu, chociaż pewnie bardziej skupią się na nieco slapsitckowych gagach z wiejskich zapachów i biegającym byczku.

Co innego nieco starsze dzieci, piąto-szóstoklasiści. Ci, którzy na dyskotekach szkolnych tańczą ze sobą jak manekiny na odległość wyprostowanych rąk. Oooo… Tutaj sceny z drugim śniadaniem czy pierwszym pocałunkiem będą oglądane z wypiekami na twarzy. Słowa o byciu blisko nieba będą dla nich głęboko zrozumiałe. A także o stresującym kontakcie z rodzicami czy rodzeństwem ukochanej osoby.

Między Nią a Nim

Cały spektakl jest koncertem dwojga aktorów – zresztą zgodnie z zamysłem autora. Anna Mierzwa i Łukasz Chrzuszcz opowiadają widzom historię wprost, w warunkach zburzonej “czwartej ściany”. Wprowadzają ich we wstępie w subiektywne postrzeganie wydarzeń jako Ona i On, a potem odgrywają postacie damskie i męskie – Ninę i Paula oraz ich nauczycielkę, uczniów w klasie, rodziców i rodzeństwo. To historia jednego dnia po rozdaniu świadectw, zapewne na przełomie szkoły podstawowej i gimnazjum. Być czy nie być ze sobą? To rozstrzygnie się podczas kilku godzin spędzonych w szkole i rodzinnym gospodarstwie Niny. A także tam, gdzie jest blisko nieba.

Na początku irytowało mnie pewne przerysowanie, z jakim Anna Mierzwa i Łukasz Chrzuszcz wygłaszają kwestie Niny oraz Paula. Pomyślałem, że Jerzy Moszkowicz narysował wizerunek postaci zbyt grubymi kreskami. Potem jednak zrozumiałem, że tak mocne zaznaczenie głosem i ruchem scenicznym odrębności każdej z postaci nie przeszkadza młodym widzom. Raczej pomaga im łatwo odróżnić od siebie rozmówców – mimo, że aktorzy występują przecież w kostiumach Niny i Paula. A zresztą konwencja opowiadania zdarzeń przez ich najważniejszych uczestników “klei się” z tak wyrazistą artykulacją. Czyż relacjonując historię “z życia wzięte na żywo” nie naśladujemy wręcz kabaretowo naszych szefów, sąsiadów czy krewnych?

Magia teatru

“Nina i Paul” to kolejne przedstawienie zrealizowane na Scenie Wspólnej w minimalistycznej formie. Za “cały świat” robią tutaj rekwizyty, elementy scenografii i gra światłem oraz obrazem w tle. Staję się powoli fanem Jakuba Psuji, który potrafi przenosić nas w czasie i przestrzeni kilkoma wysmakowanymi, symbolicznymi przedmiotami. Tak było na przykład w “Olbrzymku” i tak jest w najnowszej premierze na scenie przy Brandstaettera. Taki sposób prezentowania sztuki teatralnej pobudza wyobraźnię i młodych i starszych widzów. A kiedy na scenie pojawił się biały rower Niny, na sekundę skradł mi całą uwagę poświęcaną aktorom.
Rewelacyjne są także kostiumy Angeliny Janas–Jankowskiej (jest także współautorką rekwizytów). Zarówno te, w które ubrani są protagoniści na scenie, jak i te, które wyświetlają się w tle, przedstawiając innych bohaterów sztuki. Są to wręcz ikoniczne przedstawienia taty-rolnika czy egzaltowanej nauczycielki. A jeśli kiedyś w wikipedii powstanie hasło “starsza, wredna siostra” – to spokojnie może je zilustrować zdjęcie Anny Mierzwy wystylizowanej przez Angelinę Janas-Jankowską .

Nic śmiesznego

No dobrze, ale wróćmy do mojej tezy z tytułu recenzji. Spektakl jest prezentowany z dopiskiem ‘komedia romantyczna”. Zdecydowanie nie zgadzam się na takie etykietowanie. To tani greps, mający kojarzyć się pewnie z filmami “To tylko miłość” albo “Masz wiadomość”. Owszem, te wszystkie perypetie dwojga niezakochanych-zakochanych uznaję za bardzo romantyczne. Nawet te z “nerwowo wymyślanymi” groteskowymi rymowankami o kotku. Jednak określanie historii pierwszego zakochania młodych nastolatków jako komedii wydaje mi się zbyt okrutne. Dorośli, bądźmy bardziej empatyczni. To nie śmichy-chichy z przedszkolaków idących łapka w łapkę. To bardzo poważna sprawa – co jasno wynika z fabuły “Niny i Paula”. Pierwsze “prawdziwe” miłosne uniesienia mogą wiązać się nawet z tak drastycznym przeżyciem, jak obiad u “teściów”.

Sebastian Szczęsny

Scena Wspólna w Poznaniu
Thilo Reffert „Nina i Paul” („Nina und Paul” )
Przekład: Lila Mrowińska-Lissewska
Spektakl dla dzieci od 10 lat
reżyseria: Jerzy Moszkowicz
Scenografia/Rekwizyty/Materiały multimedialne: Jakub Psuja
Kostiumy/Rekwizyty: Angelina Janas-Jankowska
Muzyka/Aranżacje: Jacek Skowroński
Występują: Anna Mierzwa, Łukasz Chrzuszcz
Głos z offu: Michał Kocurek
Ruch sceniczny: Paulina Wycichowska
Asystentka reżysera/Inspicjentka: Izabella Nowacka
Producent: Wojciech Nowak
Polska prapremiera: 24.04.2016
Spektakl współprodukowany przez Centrum Sztuki Dziecka w Poznaniu i Teatru Nowego im. Tadeusza Łomnickiego w Poznaniu.

fot. Piotr Bedliński – – materiały Centrum Sztuki Dziecka w Poznaniu

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewiń do góry